środa, 14 października 2015

O chorobie psychicznej słów kilka...

Człowiek zdrowy wykazuję właściwą postawę wobec siebie, czyli postawę akceptacji, zna swoje możliwości i ograniczenia, umie z nimi żyć. Wyznacza sobie cele, rozwija się wykorzystując swoje możliwości. Odczuwa potrzebę samorealizacji. Otaczającą go rzeczywistość traktuje jako tę, która stawia przed człowiekiem różne wyzwania, ale radzi sobie, mniej lub bardziej, z jej wymogami, znosi uwagi i krytykę.
Choroba psychiczna nazywana przez niektórych załamaniem nerwowym czy kryzysem psychicznym dotyczy myślenia, odczuwania, przeżywania, czyli tej części każdego z nas, która jest bardziej indywidualna i z pozoru nieuchwytna.
Schizofrenia to choroba, która pod względem zachorowalności zajmuje aż 5 miejsce wśród wszystkich istniejących chorób. Trudno sobie wyobrazić, że choruje na nią 1% populacji. Zaczyna się zwykle w młodości, między 18 a 25 rokiem życia, choć może również wystąpić w wieku średnim. Człowiek chorujący inaczej postrzega i rozumie otaczającą go rzeczywistość. Pojawiają się problemy z koncentracją, zapamiętywaniem oraz rozwiązywaniem najprostszych problemów. Każdy choruje inaczej. Objawy są inne u różnych osób cierpiących na schizofrenię.
Najważniejsze jednak jest to, że objawy te można skutecznie leczyć przy pomocy specjalnych leków psychotropowych, których zadaniem jest przywrócić równowagę chemiczną w mózgu. Kolejną ważną sprawą jest wsparcie otoczenia oraz możliwość rehabilitacji, czyli poniekąd odzyskania utraconych przez chorobę umiejętności i powrotu do normalnego życia.
Człowiek cierpiący psychicznie nie czuje się bezpiecznie w otaczającej go rzeczywistości, dlatego często ucieka do świata wewnętrznych przeżyć i doznań. Tymczasem, tak jak każdy człowiek, potrzebuje czuć się potrzebnym i akceptowanym. Atmosfera ciepła i zrozumienia, którą daje np. ŚDS jest bardzo ważna. Ogromną rolę w tych trudnych momentach odgrywa społeczność terapeutyczna, czyli społeczność pacjentów i terapeutów. Najważniejszym jej zadaniem jest dążenie do tego, by człowiek chory poczuł się dobrze i bezpiecznie w swoim środowisku i potem przeniósł to doświadczenie na zewnątrz.

Bardzo istotna jest postawa rodziny wobec osoby chorującej. Akceptacja, wiedza o chorobie w połączeniu ze zdrowymi, adekwatnymi do rzeczywistych możliwości oczekiwaniami pozwalają choremu wspinać się po „rehabilitacyjnej drabinie”. Warto pamiętać, że chorujący mają zwykle niską samoocenę, nie doceniają swoich możliwości i zasobów, rezygnują przy najmniejszych trudnościach. Tymczasem wielu z nich dysponuje sporym potencjałem, który warto systematycznie odsłaniać i wykorzystywać.